Witaj wśród Dżemożerców!
Wszyscy użytkownicy
Dżemożerca11
Anielica
VioletChiara
Quuenty
Ellexa526
Oiri
Ten post jest zablokowany.
• 8/19/2016

Grupowy fanfick - podejście drugie

Cześć Wam, wszyscy Dżemożercy! Tak, postanowiłam podjąć drugą próbę zabrania się wreszcie za ten grupowy fanfick... ale potraktujcie to jako moją indywidualną inicjatywę, a nie pomysł administracji, bo ten fanfick będzie pisany tu, w tym wątku i nie będzie tworzony osobny artykuł. Oczywiście ta próba napisania grupowego fanficka nie wyklucza tego, o czym dyskutowaliśmy w poprzednim wątku (nie chce mi się dawać linku xD) Ale skoro mamy już to pisać, to tutaj przedstawiam parę zasad:

  1. Cała historia będzie pisana tutaj, w tym wątku w kolejnych odpowiedziach
  2. Każdy kawałek historii ma być powiązany z tym, co napisali inni
  3. W każdej odpowiedzi zawieramy tak około do 10 zdań historii - żeby inni też mieli okazję się wykazać
  4. Wszelkie pytania można też tu zadawać, ale przed nimi stawiamy takie coś: (P) - wtedy będę wiedzieć, że ta rzecz nie jest częścią historii (mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi)
  5. Zabronione jest pisanie paru odpowiedzi pod rząd przez jedną osobę - jeśli ktoś będzie pisał parę odpowiedzi pod rząd, to tylko pierwsza odpowiedź zostanie, a pozostałe będą usuwane

Więc mam nadzieję, że te zasady są zrozumiałe :3 No a teraz rozpoczynamy historię! Oto mój początek:

Był rok 2016. W kraju zwanym Polską, w pewnym małym miasteczku, żyła sobie pewna dziewczyna. Była ona uroczą brunetką o brązowych oczach. Była osobą niezwykle radosną, a ludzie powiadali, że powodem jej wesołości jest niezwykły dżem, uważany przez nich za magiczny.

No to teraz Wasza kolej! Dopisujcie kolejne części historii!

2 19
  • Zagłosuj
  • Odpowiedz
Dżemożerca11
Anielica
VioletChiara
Quuenty
Ellexa526
Oiri
0
• 8/22/2016
Malina122 napisał(a):
(Malina122? Serio? xD)

Więc tak oto wyruszyli w najniebezpieczniejszą podróż swojego życia.

-Dobra.- powiedział Luke.- To jest mapa naszej planety.

Wskazał na świestek papieru, który trzymał w ręku. Papier był żółty i gdzieniegdzie potargany. Kiedy ch.łopak rozwinął mapę dało się zobaczyć wyblakłe miejsca. Maya i Bethany spojrzały na mapę.

-Tu mieszka ona.- powiedziała Bethany. Jej złote włosy opadły na zżółkniały papier. Pokazywała szczyt najwyższej góry.- A tu jesteśmy my.

Miejsce gdzie obecnie się znajdywali było oddalone o ponad tysiąc mil. Będą musieli przejść przez Las Słoików , gdzie rosną słoiki na dżem. Nastepnie przez Morze Dżemu Wszystkich Smaków, skąd czrpie się cały dżem. Kolejne miejsce to Wioska Ayahazanów, czyli ludzi wychowanych tylko i wyłącznie na dżemie.Na ostatku muszą pokonać Górę Tysiąca Smaków, skąd już droga do siedziby Zakonu Dzemu, tudziesz domu Maliny122.

-No to w drogę, nie?- zawołała Maya.


1
• 8/23/2016

(*Śmieje się z siebie i ze swojej ślepoty. I z tego xD To rozwala xD*) 

-No to w drogę, nie?- zawołała Maya.
   Droga przez las słoików dłużyła się niemiłosiernie, a na dodatek towarzyszyło im dziwne uczucie. Jakby ktoś jeszcze szedł z nimi, obserwował ich. Oglądali się co chwilę, ale nikogo nie zauważyli. Stwierdzili, że jednak nikt nie idzie za nimi - to było niemożliwe, nie zauważyć kogoś wśród przezroczystych słoików.   
- Jestem zmęczony, odpocznę chwilę pod drzewem zakrętkowym. Idźcie dalej - polecił Luke.
   Zamknął oczy. Cudowne uczucie: zakrętki uderzały o siebie tworząc cichą muzykę, a samo drzewo dawało przyjemny cień. Otworzył oczy.
   Ze zdziwieniem zobaczył obok siebie nieznajomą osóbkę; małą dziewczynkę, której blond włosy sięgały do samej ziemi, a oczy... były całe czarne i lśniące jak u bezmyślnego zwierzęcia.   Uśmiechnął się niepewnie. Czarnooka podeszła do niego i z delikatnym uśmiechem podała mu słoiczek dżemu.
   - Pewnie jesteś głodny - wypowiedział jej magiczny głos.
Chłopak poczęstował się bez wahania. Popełnił największy błąd w swoim życiu. W momencie przestał oddychać, a jego oczy wybałuszyły się do przodu. Podjął ostatnią decyzję w swoim życiu.
   - Dostarczyłeś nam widowiska, dziękujemy Luke - patrzyła obojętnie na duszącego się chłopaka. - Teraz jeszcze oni - spojrzała na posiadacza oczu czarnych jak jej.   
   - Tak. Ruszajmy Ayu

 Too.. na pewno nie było dziesięć zdań, przepraszam xD Powiedzmy, że nadrabiam XD

1
• 8/24/2016

Maya i Bethany były już na skraju Lasu Słoików. Przed sobą widziały już Morze Dżemu. Nagle odezwała się Bethany:

- Gdzie się podział Luke? Przecież mówił, że odpocznie chwilę, a potem do nas dojdzie...

- Chyba nie mówisz, że się zgubił - odpowiedziała przestraszona Maya. Zdążyła już polubić chłopaka i nie podarowałaby sobie, gdyby coś mu się stało.

- Na pewno się nie mógł zgubić! Przecież wszystkie słoiki w lesie są przezroczyste!

- Musimy go znaleźć! Bo jak zaczniemy się przeprawiać przez Morze Dżemu to już nigdy go nie znajdziemy!

(Chyba wyszło akurat 10 zdań... a Luke w końcu umarł czy jak? xD)

0
• 8/24/2016

(Ayu mu dała smażonego dżemu :3 Fajnie, co nie? Pierwszy mój fragment i już ofiara B| (p) a tak btw to nie ma kolejki, co nie? Każdy pisze kiedy chce, byle nie dwa razy pod rząd, tak?)

0
• 8/24/2016

(#Ofiary_są_cool xD Tak, nie ma kolejki :3 Możesz spokojnie dopisywać kolejne kawałki historii ^^)

0
• 8/24/2016

(No tak... Kurde xD Ty zabijaczu jeden xD A ja zabiję Magde Gezler B|)

0
• 8/25/2016

Czarnoocy nadal czekali w miejscu zbrodni. Usłyszeli kroki.

- To one, zaczynamy teatrzyk - szepnął mężczyzna. Chwycił dziewczynkę od tyłu, ograniczając jej ruchy. Udawała, że próbuje się wyszarpać.

- Pomóżcie mi! Ona zabiła człowieka!

Bethany z płaczem rzuciła się w martwe ramiona brata. Maya podbiegła do czarnookiej blondynki, ale ta rozpłynęła się w powietrzu. Mężczyzna przeklął pod nosem. Maya patrzyła zahipnotyzowana w czarne oczy, z których popłynęły łzy.

- Chciałem pomóc, ale było za późno... Ona.. Ona... - Jego głos drżał - Szedłem właśnie do Pani Maliny112, a wtedy to... - zaryczał z rozpaczy.

Przypomniała sobie pogłoski o uzdrawiającym dżemie.

- Może jeszcze nam pan pomoże, panie...

- Panie D. Mó mi pan D.

0
• 8/31/2016
Anielica napisał(a):
Czarnoocy nadal czekali w miejscu zbrodni. Usłyszeli kroki.

- To one, zaczynamy teatrzyk - szepnął mężczyzna. Chwycił dziewczynkę od tyłu, ograniczając jej ruchy. Udawała, że próbuje się wyszarpać.

- Pomóżcie mi! Ona zabiła człowieka!

Bethany z płaczem rzuciła się w martwe ramiona brata. Maya podbiegła do czarnookiej blondynki, ale ta rozpłynęła się w powietrzu. Mężczyzna przeklął pod nosem. Maya patrzyła zahipnotyzowana w czarne oczy, z których popłynęły łzy.

- Chciałem pomóc, ale było za późno... Ona.. Ona... - Jego głos drżał - Szedłem właśnie do Pani Maliny11, a wtedy to... - zaryczał z rozpaczy.

Przypomniała sobie pogłoski o uzdrawiającym dżemie.

- Może jeszcze nam pan pomoże, panie...

- Panie D. Mó mi pan D.

Raczej Malina112

0
• 9/4/2016

Ok, już poprawiłam ;> Nie  byłam pewna, bo nie zrozumiałam, o co Ci chodziło z tą pomyłką. Tak na przyszłość, to nie musisz cytować wypowiedzi, bo robi się mały bałagan xD Jeżeli chodzi o swoje, to możesz edytować, a jak chcesz napisać coś innym, to po prostu napisz bez cytowania ;) No chyba, że już kilka osób napisało coś pod tym, co chcesz skomentować - wtedy cytuj. Nie wiem, czy da się zrozumieć to co napisałam i czy to w ogóle potrzebne xD

Dlaczego mam wrażenie, że jak ja się za coś zabiorę, to to psuję B| Piszcie dalej >.>...

0
• 9/4/2016

(Dobra, ja nie mam totalnie pomysłu, co napisać... xD I mam do Was teraz pytanie... mam znowu może wyróżnić ten wątek? Może ktoś go zauważy xD)